Tom Cruise doceniony przez wojsko. Aktor zdobywa Honorary Naval Aviator za udział w "Top Gun"

Dodano 2020/10/18 537 0

W rzeczy samej, to powinno stać się już dawno. Który bowiem film zrobił więcej dla lotnictwa marynarki wojennej niż "Top Gun" Tony'ego Scotta z 1986 roku? Pytanie retoryczne, bo to dzięki "Top Gun" lotnictwo stało się tak popularne, a sylwetki F-14 Tomcat tak rozpoznawalne. To film kultowy z niezapomnianym hitem muzycznym "Take my breath away" zespołu Berlin, pięknymi zdjęciami i fantastycznym jak zawsze Tomem Cruisem. Cruise grał tam, przypomnę, krewkiego pilota, który dzięki swojej niesubordynacji zyskał miano wyjątkowo trudnego w obyciu pilota, ale przez swój talent, zaangażowanie i odwagę był w stanie jednocześnie wznieść się na wyżyny pilotażu. Love story, fantastyczne podniebne ujęcia i tona patosu. Również wspomniana marynarka wojenna i armia Stanów Zjednoczonych, która zyskała wiele w public relations dzięki "Top Gun".



Film nie tylko umocnił pozycję aktora i wzniósł go na poziom super gwiazdorstwa, ale stał się też najbardziej rozpoznawalnym w jego filmowym dorobku. Odnosząc się jednocześnie do wzrostu zainteresowania marynarką wojenną to trzeba napisać, że chwilę po premierze punkty poboru odnotowały dramatyczny wręcz wzrost zainteresowania służbą w jednostkach morskich i prób złożenia egzaminów na pilotów myśliwców. W kategorii zainteresowań popremierowych wypada tu przypomnieć podobną akcję po premierze "Wejścia smoka" tym razem w kierunku kształcenia się na polu karate. To tylko pokazuje jaką wielką siłę oddziaływania może mieć filmowy obraz, jak potrafi namieszać (pozytywnie) w umyśle widza, który po seansie nie widział dla siebie innej opcji w życiu, jak tylko udanie się szlakiem bohatera filmu, tutaj bezczelnego pilota  Pete'a "Mavericka" Mitchella z filmu "Top Gun".



Teraz, gdy widzowie czekają z utęsknieniem na "Top Gun: Maverick" dotarła do nas informacja za pośrednictwem magazynu  Daily Mail, o tym że w ostatnich dniach Tom Cruise odebrał  35. certyfikat Honorowego Lotnika Marynarki (prestiżowy Honorary Naval Aviator Certificate). Oświadczenie głównych oficjeli było następujące:

„W historii kinematografii nie ma bardziej kultowego filmu lotniczego niż film "Top Gun" studia  Paramount Pictures z 1986 roku. Jego postacie, dialogi i obrazy są zakorzenione w umysłach całego pokolenia Amerykanów. Film podbił serca milionów, co wywarło głęboki pozytywny wpływ na rekrutację do lotnictwa morskiego. Znacząco promował i wspierał lotnictwo morskie oraz wprowadził lotniskowce i samoloty morskie do popkultury."

W nadchodzącym natomiast sequelu "Top Gun: Maverick" tytułowy pilot zmierzy się ze swoją przeszłością. Maverick będzie nauczał klasę rekrutów, granych przez młodszych aktorów. Jednym z nich jest Miles Teller, który gra syna zmarłego partnera Mavericka, Nicka „Goose” Bradshawa. Czekamy, a Tomowi Cruise'owi gratulujemy!