Premiera "Clifford. Wielki czerwony pies" zagrożona przez wariant Delta.

Dodano 2021/08/01 788 1

Zacznijmy od szybkiego wglądu do fabuły, później przejdziemy do samej historii Clifforda, zastanowimy się nad samą potrzebą kręcenia filmu live-action i ostatecznie przejdziemy do meritum tego newsa. Clifford nie zawsze był takim wielkim psem, bo przecież każdy piesek na początku jest małym szczeniaczkiem. Co się więc stało Cliffordowi, że urósł do takich niebotycznych rozmiarów? Otóż odpowiedzialna za to jest miłość małej dziewczynki, która obdarzyła szczeniaka tak wielkim uczuciem, że ten przybrał rozmiary rzeczywiście słuszne.

uploaded picture "Clifford" lepiej znany pod tytułem "Clifford – wielki czerwony pies" to serial animowany produkowany w latach 2000-3003 oparty na serii książek dla dzieci autorstwa Normana Bridwella. Po sukcesie serialu (który był emitowany również w Polsce na kanale Minimax) przyszedł czas na prequel pod tytułem "Szczenięce lata Clifforda". 65 odcinków z oryginalnej serii opowiadało więc o niezliczonych przygodach Clifforda, który z trudem mieścił się gdziekolwiek i jego właścicielce, uroczej dziewczynce o imieniu Emily. Sukces oczywiście był i chociaż film pełnometrażowy w klasycznej technice rysunkowej byłby czymś naturalnym, to już live-action jest pomysłem dość osobliwym. A jednak stało się i "Clifford. Wielki czerwony pies" został ukończony.


Na premierę przyjdzie nam jednak poczekać, bo studio Paramount odpowiedzialne w głównej mierze za film wyjęło premierę ze swojego harmonogramu. Film wyreżyserowany przez Walta Beckera oparty przede wszystkim na wspomnianej serii książek (która po raz pierwszy ukazała się w 1963 roku) miał pierwotnie trafić do kin 17 września 2021 roku. Paramount powołując się na obawy dotyczące pandemii COVID-19, a w szczególności w związku z wariantem Delta obawia się, że premiera wrześniowa byłaby zagrożona słabą frekwencją. Nie ogłoszono jednocześnie nowej daty. Premiera wrześniowa miała zbiec się z Międzynarodowym Festiwalem Filmowym w Toronto, ale jest to jednocześnie nie pierwsza obsuwa z premierą tego filmu. Przypomnę bowiem, że tytuł "zalega" już na półce od ponad roku i jego premiera miała mieć miejsce w 2020 roku!

uploaded picture To prawda, że kolejne opóźnienia mogą zostać źle odczytane przez niektórych widzów, ale jednocześnie takie posunięcia są całkowicie zrozumiałe od strony marketingowej. Jest jasne bowiem, kto jest głównym targetem dla "Clifford. Wielki czerwony pies". To rodziny z dziećmi i jeżeli pandemia i wspomniany wariant Delta, kolejna fala epidemii mogłaby wprowadzić chociażby w Europie kolejny lockdown, dla studia Paramount byłaby to kolejna z wielu finansowych porażek. Lepiej więc po raz kolejny zamrozić premierę i czekać na lepsze dni, niż pozwolić sobie na kolejną stratę finansową. O ewentualnej nowej dacie premiery będziemy informować na bieżąco.

Komentarze