Patrick Wilson i Halle Berry w obsadzie "Moonfall", nowym katastroficznym filmie Rolanda Emmericha.

Dodano 2020/06/17 472 0

 Roland Emmerich, mistrz ekranowego zniszczenia powróci w 2021 roku z filmem "Moonfall". Emmerich nie wyjdzie z fabułą poza krąg swoich zainteresowań, a akcja ma dostarczyć, jak zwykle, kanonadę popisowych efektów CGI. Celem będzie nasza ukochana planeta. Patrick Wilson, który dołączył w tym tygodniu do obsady ma zagrać byłego astronautę NASA, który wciąż leczy rany i traumy. Po ostatniej misji, która zakończyła się tragedią, został okryty hańbą. Jednak misja, okazała się jednocześnie niezwykle ważna, bo zawierała wskazówki mogące uchronić Ziemię przed nadciągającą katastrofą. W obsadzie będziemy mogli zobaczyć również Charlie Plummera, który zagra nastoletniego syna astronauty. Natomiast Halle Berry, laureatka Oscara za "Czekając na wyrok" z 2001 roku wciela się w byłą astronautkę, która pracuje obecnie dla NASA i jest również związana z poprzednią tragiczną misją. Jak widać, trzeba będzie obudzić kilka demonów przeszłości, nawet zaakceptować i je polubić, by uratować ludzkość. 


Scenariusz do "Moonfall" Roland Emmerich napisał z dwoma współscenarzystami, z którymi pracował przy swoim "2012". Tam również na włosku leżało nasze istnienie, więc panowie dobrze czują się w takich klimatach. Sam zresztą Emmerich bardzo rzadko opuszcza katastroficzne plany filmowe. Jego największy hit kinowy "Dzień niepodległości" z 1996 roku opowiadał o inwazji obcych, a zaczęło się od spektakularnego ataku na Nowy Jork dokładnie 4 lipca w święto narodowe w Stanach Zjednoczonych. 


Przez wszystkie lata swojej kariery, dzisiaj 65-letni reżyser, urodzony w Stuttgarcie nie wychodził poza fantastyczne tematy. Wystarczy przypomnieć kilka jego pierwszych obrazów: "Księżyc 44", czy dwa hity z ery VHS "Uniwersalny żołnierz" i "Gwiezdne wrota". Kolejne tytuły jak "Godzilla", "Pojutrze" czy wspomniany już "2012" przybiły już na stałe etykietę "Master of disaster" ("Mistrz katastrof"). Niestety, bardzo często, określenie "mistrz katastrof" wiązało się z poziomem artystycznym jego produkcji i nierzadko z wynikami finansowymi. Jednak, jak na rasowego twórcę blockbusterów przystało i tutaj Emmerich nie zamierza powiedzieć ostatniego słowa. Jego "Moonfall", który zapowiadany jest na 2021 roku, wyprodukuje założone przez reżysera w 1985 roku Centropolis Entertainment. 


Jak widać Emmerich to człowiek instytucja. Sam pisze, produkuje (Centropolis Entertainment  wyprodukowało wszystkie jego filmy) i reżyseruje własne obrazy. Ile byśmy łyżek dziegciu nie wylali na te utwory, jednego nie można im odebrać. To w pełni autorskie, samoświadome i skierowane do konkretnego widza tytuły. Na "Moonfall" czekamy.

Komentarze

Brak komentarzy