"Niezniszczalni 4", kogo zobaczymy w filmie?

Dodano 2021/09/05 607 0

A jednak! Kiedy dużo mówiło się o tym (plotki, ploteczki), że Sylvester Stallone jednak nie zagra w czwartej części cyklu "Niezniszczalni" najnowsze newsy przyniosły upragniony przez wszystkich zwrot akcji. "Niezniszczalni 4" będzie więc bezpośrednią kontynuacją części trzeciej, do gry powrócą starzy znajomi, pojawią się nowe twarze, ale najważniejsze, że w roli Barneya Rossa zobaczymy Sylvestra Stallone.

Kiedy do stołu siadają producenci, a w sieci pojawiają się doniesienia o najlepszych seriach filmów akcji (innymi słowy o franczyzach") wszyscy mają na myśli tych kilka, kilkanaście tytułów z lat 80., lub 90. Mowa tu oczywiście o "Rambo", "Predator", "Terminator", jest i "Szklana pułapka", "Zabójcza broń". To wszystko są znane i lubiane marki, ale wskrzeszanie ich po kilkudziesięciu latach od premiery jest niezwykle trudne. I nie chodzi tu tylko o wiek głównych bohaterów, bo, wybaczcie, jest to nieco smutno-śmieszne oglądać starych herosów, którzy robią rzeczy przeznaczone dla 20-latków. Przecież nikt nie uwierzy, że 60-letni aktor może popisać się ekwilibrystycznymi zdolnościami, bić i kopać tak mocno jak 40 lat temu. Dużo pomaga montaż i sprytna choreografia, ale... patrzy się na to najczęściej przez palce. Oczywiście mowa tu tylko o największych tytułach, bo od lat 90. powstało wiele wspaniałych filmów akcji i nikt nie jest w stanie temu zaprzeczyć. Utalentowani fajterzy pokroju Scotta Adkinsa wciąż zadziwiają sprawnością, a gwiazdorzy kina akcji z Azji niezmiennie stanowią wyznacznik jakości w tym gatunku. Problemem były więc kultowe franczyzy, a seria "Niezniszczalni" doskonale sobie z tym poradziła godząc to, co stare, z tym, co nowe. Sylvester Stallone dał podwaliny pod nową markę i stał się również pomostem pomiędzy doświadczeniem, a młodością. Na szachownicę pełną wybuchów wkroczyli mocarze, którzy wychowali się w nowym millenium. Pojawili się nowi bożyszcze, a widzowie, którzy poniekąd mieli dość odgrzewanych kotletów, cieszyli się, że na ekranach kinowych zaistniało coś zupełnie nowego, a jednak w sprawdzonej formule.

uploaded picture Z obsadą pełną znanych gwiazd akcji, pierwsze dwie części "Niezniszczalnych" przyniosły wiele emocji z tego gatunku, a kategoria R była najlepszym możliwym wyborem. To właśnie obniżenie kategorii wiekowej do PG-13 przyniosło spadek formy dla trzeciej części "Niezniszczalnych". Jasne, że niższa kategoria wiekowa oznacza teoretycznie więcej widzów w kinie, ale skończyło się jak zwykle, czyli nie było ani sukcesu frekwencyjnego, a sam film wyraźnie odstawał od dwóch pierwszych części. Czy twórcy filmu "Niezniszczalni 4" pójdą w jedyną słuszną stronę?

Po prawdzie, to "Niezniszczalni 4" byli rozwijani od 2014 roku, dokładnie wtedy, gdy "Niezniszczalni 3" trafili do kin. Ciemne chmury pojawiły się nad tytułem w 2017 roku, kiedy rozmowy pomiędzy Sylvestrem Stallone, a studiem Lionsgate osiągnęły impas. Sly opuścił wtedy projekt, zabierają przy okazji kilku swoich przyjaciół i współpracowników. Na szczście Stallone powrócił w 2018 roku, pisana była nowa wersja scenariusza, a wstępne plany dotyczące rozpoczęcia zdjęć to październik tego roku.

uploaded picture Najważniejszym newsem potwierdzonym na konferencji prasowej jest obecny skład "Niezniszczalnych 4". W filmie na pewno zagra więc Sylvester Stallone, Jason Statham, Dolph Lundgren i Randy Couture. Na pokładzie pojawi się kilka nowych / znanych twarzy w tym Megan Fox, kojarzona głównie z serią "Transformers" czy raper 50 Cent. W obsadzie, z tych wieści najlepszych, potwierdzony jest udział legendy tajskiego kina akcji, Tony'ego Jaa. Na pewno natomiast nie pojawi się Terry Crews. Ciekawostką natomiast jest pomysł Jean Claude Van Damme, który on sam publicznie rzucił na ploteczkowy ruszt. JCVD mógłby zagrać brata bliźniaka Jeana Vilaina z drugiej części "Niezniszczalnych". Jak widać, dużo kart jest wciąż rozgrywanych, ale najważniejsze, że prace się już rozpoczęły!

Komentarze

Brak komentarzy