"Nie czas umierać". Krytycy chwalą popisy kaskaderskie i napięcie.

Dodano 2021/09/29 975 0

Premiera już w najbliższy piątek, ale już teraz możemy przeczytać pierwsze recenzje z pokazów prasowych. Dwudziesty piąty film o Bondzie i ostatni występ Daniela Craiga w tej roli zbiera rzeczywiście same dobre noty. Premiera filmu była wielokrotnie opóźniana, ale w końcu wchodzi do kin! U nas w najbliższy piątek, dzień wcześniej (30 września) w Wielkiej Brytanii. "Nie czas umierać" w Stanach Zjednoczonych będzie mieć premierę 8 października.

uploaded picture Od piętnastu lat era Daniela Craiga jako Jamesa Bonda sprawa, że seria jest świeża i ekscytująca dla współczesnego widza. Podczas gdy "Quantum of Solace" i "Spectre" miały chłodniejsze przyjęcie, to "Casino Royale" i "Skyfall" zostały ogłoszone jako dwa z najlepszych dotychczasowych filmów o agencie 007. Ponieważ "Nie czas umierać" był już pokazywany na kilku seansach, wielu zastanawiało się do jakiej kategorii trafi film. Czy zostanie zapamiętany jako ten oszałamiająco spektakularny film Daniela Craiga, czy raczej nijaki, o którym szybko zapomnimy. Na szczęście teraz, gdy nadeszła światowa premiera filmu, pojawiła się odpowiedź.

uploaded picture Wczesne recenzje filmu "Nie czas umierać" były jak dotąd ogólnie bardzo pozytywne, a chwalono głównie ostatnią rolę Craiga jako Jamesa Bonda i nowy kierunek narracji przyjęty przez film. Bardzo możliwe, że obraz nie przyćmi najbardziej lubianego filmu z Craigiem, czyli "Skyfall", ale wydaje się, że "Nie czas umierać" spełni wszystkie obietnice ze zwiastunów. Sprawdźcie teraz co piszą krytycy o najnowszej odsłonie przygód agenta jej Królewskiej Mości.

Peter Bradshaw, The Guardian

"Nie czas umierać" jest zaskakujące, egzotycznie samoświadome, zabawne i pewne siebie, ale przede wszystkim jest wielkie. Wielka akcja, wielki uśmiech, wielkie akrobacje jakkolwiek cyfrowo mogłoby to być wymyślne i naciągane. Wygląda na to, że "Nie czas umierać" toczy się w prawdziwym świecie, na ogromnej otwartej przestrzeni, za którą wszyscy tęsknimy.

Pete Hammond, Deadline

Fukunaga inscenizuje kilka świetnych pościgów, eksplozji i wielki godzinny finał na odizolowanej wyspie fortecy Safina. Kładzie jednak taki sam nacisk na ludzi, ich konflikty, komplikacje, złożoności co na szybkie poruszające nas emocje.

Jason Solomons, TheWrap

Dość powiedzieć, żę "Nie czas umierać" to najlepsze wcielenie kultowej już roli Daniela Craiga. Bond tutaj podróżuje do emocjonalnych przestrzeni, w których nigdy wcześniej dotąd nie był, przynajmniej od czasu "W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości" lub w niektórych fragmentach książek Iana Fleminga. Czujesz całe zużycie ciała i twarzy Craiga, całe napięcie Bonda związane z koniecznością ratowania świata po raz ostatni (znowu) ale także całą kuszącą wolność czegoś, co się zbliża, jak koniec długiego dystansu.

uploaded picture Przyznacie, że po tych krótkich relacjach, apetyt na seans jest jeszcze większy. Do zobaczenia w kinach za dwa dni!