"Na zachodzie bez zmian" od Netfliksa. Pierwsze oficjalne zdjęcie.

Dodano 2021/05/05 1933 0

Słynna antywojenna powieść autorstwa Ericha Marii Remarque'a, niemieckiego weterana I wojny światowej została wydana w 1929 roku. Od tamtego czasu kino dwukrotnie zwróciło się po pierwowzór literacki. Pierwsza wersja pochodzi z 1930 roku i została nakręcona przez Lewisa Milestone. Film został nominowany do czterech Oscarów, a nagrodzony dwoma (w tym ten w najważniejszej kategorii, czyli Oscar dla najlepszego filmu). Remake w reżyserii Delberta Manna powstał w roku 1979 i jest po prawdzie wersją lepiej znaną widzom, niż jego starszy brat z lat 30. W filmie Manna, który notabene był pierwotnie zrealizowany dla telewizji, mogliśmy zobaczyć całą plejadę gwiazd z Ianem Holem na czele. Netflix przystępując do kolejnego remaku wysoko postawił sobie poprzeczkę. Podobnie jak film z 1930 roku, tak i ten będzie cały w języku niemieckim. Fabuła ma jasny i mocny wyraz antywojenny. Głównym bohaterem jest  Paul Baumer, który ze swoimi młodymi niemieckimi kolegami wstępuje do armii. Pełni patriotyzmu, podnieceni wizją zdobywania medali. Bohaterzy, którzy są gotowi do wielkich poświęceń, oczywiście tylko w teorii. Gdy tylko pojawią się na froncie zderzą się z brudnym, parszywym realizmem okopów. Pojawia się pierwsza krew, pierwszy kolega zostaje trafiony pociskiem, trzeba pochować pierwszego przyjaciela. A kolejne dni przyniosą jeszcze więcej śmierci.

uploaded picture

Pierwsze informacje o remaku Netfliksa pojawiły się w lutym zeszłego roku. To właśnie wtedy, niemiecki aktor Daniel Brühl (znany najbardziej ze swojego występu w "Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów", gdzie wcielił się w rolę Helmuta Zemo) ogłosił, że zasili szeregi obsady nowego wojennego filmu. Projekt z pewnością miał być rozpoczęty zaraz po ogłoszeniu, ale z wiadomych przyczyn i wejścia na nasz ogólnoświatowy rynek pandemii Covid-19, wszystko zostało przeniesione w czasie. Całość, oprócz tego, że tak jak wspomnieliśmy będzie nakręcona w języku niemieckim, ma być również najdroższą produkcją nakręconą w tym kraju przez potentata na rynku streamingowym. Z dalszych informacji wypada wspomnieć chociaż jednym zdaniu o sylwetce reżysera. Na tym stanowisku będzie mógł się sprawdzić Edward Berger, urodzony w 1970 roku w Wolfsburgu twórca, który na dzień dzisiejszy jest już bardzo doświadczonym filmowcem. Wprawdzie nie ma na swoim koncie żadnego batalistycznego widowiska, ale warto wskazać choćby tak udane produkcje jak serial "Patrick Melrose" (w którym fantastyczną kreację stworzył Benedict Cumberbatch) czy chociażby miniserial szpiegowski "Szpieg D'83".

Za zdjęcia do nowej wersji filmu "Na zachodzie bez zmian" będzie odpowiadać James Friend, stały współpracownik Edwarda Bergera. Natomiast w obsadzie, oprócz wspomnianego  Daniela Brühla wystąpią Albert Schuch, Sebastian Hülk i Devid Striesow. Polskiemu widzowi te nazwiska rzeczywiście mało mówią, ale zapewniam, że każdy z nich należy do czołówki współczesnej niemieckiej kinematografii i z pewnością wszyscy wymienieni dadzą z siebie na planie 100% możliwości.

uploaded picture

Znamienne jest to, że Netflix przystąpił do realizacji tak potwornie kosztownego filmu. Zdajecie sobie bowiem sprawę, że czas pandemii to nie jest czas dobry dla blockbusterów, tym bardziej ambitnych widowisk być może z wyższą kategorią wiekową. To odważna decyzja, ale też promyk nadziei, że za chwilę wszystko wróci do normy i producenci zaczną inwestować w większe projekty. Ostatnim tego typu filmem był przecież kinowy "1917" Sama Mendesa i było to szalone, pełne emocji widowisko, również opowiadające o tym krwawym okresie. Nam pozostaje czekać na kolejne doniesienia z planu.

Komentarze

Brak komentarzy