Mark Wahlberg w "W nieskończoność". Film akcji o reinkarnacji.

Dodano 2021/05/30 2017 2

Gdy bohater filmu "W nieskończoność" uświadamia sobie, że jego halucynacje to tak naprawdę projekcje jego przeszłych żywotów, zaczyna się tym samym jego prawdziwe życie - ciągła walka o przetrwanie. Mark Wahlberg, dzisiaj 60-letni aktor, który może pochwalić się sylwetką dobrze wysportowanego 40-latka ponownie występuje w filmie akcji. Mark Wahlberg, przez długi okres swojego życia lepiej znany jako Marky Mark ma już za sobą sporo filmów z segmentu kina akcji, ale jak widać, zwalniać nie zamierza. Jest zresztą bardzo zapracowanym mężczyzną, a jego ostatnie lata wypełnione były po brzegi kolejnymi, podobnymi skądinąd, rolami. Jako aktor zdyscyplinowany, taki sam człowiek, stawiający na równie rozwój fizyczny i duchowy, udowadnia, że można w tym zawodzie, ale i w życiu prywatnym długo cieszyć się fizyczną tężyzną. Producent, kompozytor, wokalista, ale przede wszystkim aktor, ma na swoim koncie tak udane i doceniane występy jak ten w filmie "Fighter", "Infiltracja" czy najbardziej znany "Boogie Nights". Dzisiaj może w ofertach przebierać, ale i tak najczęściej skłania się właśnie do kina akcji. Wystarczy wymienić przecież serię "Transformers".

uploaded picture

"W nieskończoność" to film wyreżyserowany przez Antoine'a Fuqa i wypada zrobić krótki przystanek przy sylwetce czarnoskórego reżysera, który do świata filmu wszedł z wysokiego (choć nie najwyższego)  C. Jego pełnometrażowy debiut to "Zabójczy układ", czyli pierwszy amerykański film azjatyckiego aktora Chow Yun-Fata. Film niezły, ale Fuqua prawdziwy strzał zaliczył przy filmie trzecim, czyli "Dniu próby". Jest to obraz ze wszech miar doskonały. Kino neo-noir o brudnych gliniarzach i szlachetnych policjantach, zdradzie, układach i zbrodni, która nie popłaca. Od tamtej pory Fuqua nie nakręcił nic równie doskonałego i z pewnością "W nieskoczność" nie dorówna tamtemu filmowi, ale Fuqua dzisiaj to przede wszystkim dobry rzemieślnik, a jego filmy to solidne widowiska,. Tak było zresztą z każdym filmem 'nakręconym po "Dzień próby". "Bez litości", remake "Siedmiu wspaniałych", "Do utraty sił" i inne to utwory łapiące się w nawias "męskiego kina". W najnowszym "W nieskończoność" Antoine Fuqua będzie posiłkować się scenariuszem napisanym przez Iana Shorra i Todda Steina, a sam skrypt został oparty na motywach powieści ""The Reincarnationist Papers" napisanej przez D. Erica Maikranza.

uploaded picture

Wprawdzie Mark Wahlberg będzie niekwestionowaną gwiazdą "W nieskończoność", ale i obok niego zobaczymy znane nazwiska, które poważamy i lubimy. Trzeba więc wymienić Dylana O'Briena, Chiwetela Ejiofora czy chociażby Ruperta Frienda, który swego czasu wcielił się w Agenta 47 w filmie "Hitman: Agent 47". "W nieskończoność", co widać po zwiastunie, obfitować będzie w liczne zwroty akcji, i niewyobrażalne wręcz nakłady efektów specjalnych. Pościgi, strzelaniny, ale chyba przede wszystkim tajemnica, która będzie wybrzmiewać podczas całego seansu. Te wszystkie rzeczy mogą złożyć się na nietuzinkowe kino, które z pewnością znajdzie wielu odbiorców. Film "W nieskończoność" zadebiutuje w kinach 10 czerwca. W tym samym dniu zadebiutuje na platformach streamingowych, co w dzisiejszych czasach staje się już normą. 


Komentarze