Lubicie "Na noże"? Szykujcie się na drugą i trzecią część. Netflix ustalił i podpisał budżet.

Dodano 2021/04/07 394 0

"Na noże" z 2019 roku w reżyserii Riana Johnsona to jedna z ostatnich premier w naszych kinach. Oprócz tego, że był to po prostu tytuł udany, nakręcony w starym stylu kryminał, odniósł on swego czasu niezły sukces frekwencyjny (zarówno u nas jak i na świecie). Twórcy pochylając się nad szlagierowym kontekstem konceptu whodunnit (kryminał z licznymi podejrzanymi i detektywem) oddali również hołd powieściom Agathy Christie. Przypomnę bowiem, że schemat z oskarżonymi znajdującymi się w jednym miejscu (tutaj po zbrodni rodzina i chętni do spadku znajdowali się właśnie w posiadłości zabitego), to jak nic przeróbka (jedna z wielu w historii kina) powieści "Dziesięciu Murzynków" z 1939 roku. Oprócz angażującej widza intrygi film "Na noże" był doskonałą rozrywką, a czas w trakcie seansu umilała fenomenalna obsada z Danielem Craigiem w roli detektywa na czele.

uploaded picture
"Na noże" przyniósł na całym świecie wpływy rzędu ponad 315 milionów dolarów i zważywszy na fakt, że była to przecież produkcja skromna (kilka lokacji) gros budżetu pochłonęły aktorskie gaże. Ale jak widać zabieg ten opłacił się. Ostatnia informacja od włodarzy z Netflix brzmi następująco: robimy dwie części i przeznaczamy na nie łącznie 450 milionów dolarów. Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że nadchodzące produkcje będą powielały formę gatunkową, czyli kryminału, to zagwarantowane 450 milionów dolarów stanowi bardzo duży potencjał realizacyjny. W kolejnej części zobaczymy ponownie Daniela Craiga, który podpisał już kontrakt. Za reżyserię będzie ponownie odpowiadać Rian Johnson, który również postawił parafkę w odpowiednim miejscu. Nie zobaczymy natomiast nikogo z rodziny Thrombeyów, bo "sprawa" będzie wszak dotyczyła innej kwestii i innej zbrodni. Wiemy również, że detektyw Blanc będzie rozwiązywał sprawę w słonecznej Grecji. Pierwszy "Na noże" dystrybuowany przez Lionsgate miał budżet 40 milionów dolarów, więc sami rozumiecie, że widowisko czeka nas co najmniej niebagatelne.

uploaded picture

Magazyn The Hollywood Reporter ujawnia jednak kolejne szczegóły na temat wyczekiwanych przez nas produkcji i ujawnia jednocześnie niektóre szczegóły z kontraktów i umów. Według redaktorów z The Hollywood Reporter Netflix zostawia absolutnie wolną rękę Rianowi Johnsonowi i jest to wiadomość bardzo dobra. Twórca, który ma w tym momencie wolną rękę i odpowiada za całokształt swojego dzieła to najlepsza rzecz dla filmu jaka się może wydarzyć. Jasne, że nie jest powiedziane, że taki obraz będzie sam z siebie doskonały, ale na pewno będzie w 100% wizją autorską. Jednym z głównych wyzwań dla Johnsona (prócz sprawy najważniejszej czyli napisania lub kupienia dobrego scenariusza) jest skompletowanie nowej obsady. Wielu w Fabryce Snów uważa, że kino podzielone jest dzisiaj na wysokobudżetowe blockbustery i niskobudżetowe kino niezależne. "Na noże" stanowi więc, według tej teorii, gatunek wymierający. Dobrze więc się stało, że Netflix pochylił się nad kryminałem, gdzie robotę zrobi i obsada i scenariusz. Trzymamy kciuki!

uploaded picture

Komentarze

Brak komentarzy