Dzieje się! Za chwilę rozpoczynają się zdjęcia do "Gliniarza z Beverly Hills 4"

Dodano 2021/08/25 484 0

Dla Eddiego Murphy'ego pierwsza część filmu "Gliniarz z Beverly Hills" to przełom. Wprawdzie sławny stał się dzięki występom w programach Saturday Night Live oraz stand-upów, które po dziś dzień potrafią rozłożyć na łopatki, ale to właśnie dzięki gliniarzowi, Eddie Murphy stał się prawdziwie rozpoznawalny na świecie. Nie bowiem samą Ameryką wypełniony jest portfel celebryty. Owszem, stan-up mógł jeszcze długo przynosić profity Murphy'emu, ale "Gliniarz z Beverly Hills" przyniósł prawdziwą popularność i otworzył wiele drzwi. Za pierwszą częścią nakręconą w 1984 roku przez Martina Bresta stał świetny scenariusz, ale to Eddie Murphy był prawdziwym samograjem. Przeniesienie z obskurnego twardego Detroit gliniarza do eleganckiego Beverly Hills wiązało się z licznymi jego perturbacjami. Społeczny wymiar filmu był jasny, a niewyparzona gęba i niekonwencjonalne metody działania przyniosły miliony fanów na całym świecie. Przecież zbrodnia jest taka sama, niezależnie od tego czy rozgrywa się w złotych korytarzach Beverly Hills, czy brudnych zaułkach Detroit. Film przyniósł dochód rzędu 316 milionów dolarów, kolejna część również może pochwalić się niezłym wynikiem, 276 milionów dolarów. Podejścia numer trzy nie wypada nazwać klapą finansową, bo przychód w wysokości 116 milionów dolarów nie był najgorszym wynikiem, ale spadek jakości był już znaczący.

uploaded picture Teraz to już pewne, bo Eddie Murphy wraca jako Axel Foley z "Gliniarzem z Beverly Hills 4" pod skrzydłami platformy Netflix. Produkcja, jak wszyscy wiemy, opóźniła się znacząco, ponieważ potentat na rynku streamingowym musiał rozwiązać kwestie licencji ze studiem Paramount. Dobrą wiadomością jest więc skierowanie "Gliniarza z Beverly Hills 4" na poważne tory produkcyjne i podpisanie umów dotyczących filmowanych lokalizacji. Wybór padł na  San Bernardino w południowej Kaliforni. To może być jednocześnie, mam ogromną nadzieję, wielki comeback Eddiego Murphy'ego na szczyt. Przyznam bowiem, że z uwagą obserwuję jego ostatnie dokonania. Z niektórych jestem bardzo zadowolony z innych zdecydowanie mniej. Miłą informacją było zapewnienie, że wraca do regularnych występów na scenie stand-upowej, a prawdziwym filmowym rarytasem był jego udział w filmie "Nazywam się Dolemite". Porażką natomiast, niestety, okazał się "Książę w Nowym Jorku 2". Swoją drogą, to przecież nie miało szans wypalić.

uploaded picture Podanie do prasy newsa o tym, że twórcy przystępują do realizacji "Gliniarza z Beverly Hills 4" jest jednoznaczne z tym, że scenariusz został ukończony i podpisany przez gwiazdora. Nie od dziś również wiadomo, że Eddie Murphy ma na uwadze losy gliniarza, bo jest to niewątpliwie rzecz dla niego bardzo ważna.  Za reżyserię czwartej części odpowiada reżyserski duet w składzie Adil El Arbi i Bilall Fallah. Panowie nie od dziś razem pracują, a każdy z ich poprzednich filmów dostarczał widzom prawdziwej frajdy. Wypada wspomnieć niezwykle udaną trawestację Romeo i Julii pod tytułem "Black" z 2015 roku, ale również "Bad Boys for life" (blockbuster idealny). Belgijski duet, innymi słowy, zna się na rzeczy i wie jak zapewnić ekranową rozrywkę. To dobry wybór na sterujących projektem o nazwie "Gliniarz z Beverly Hills 4". Gdy tylko dotrą do nas kolejne informacje o filmie, od razu Was o tym powiadomimy. 

Komentarze

Brak komentarzy