David Fincher, mistrz thrillerów, pokazuje pierwsze zdjęcia z "Mank"

Dodano 2020/09/06 581 0

Czy ktoś w ogóle zakłada, że najnowszy film Davida Finchera "Mank" wyprodukowany pod skrzydłami Netfliksa może być kiepski? Nie ma takiej opcji. Nie znamy wprawdzie daty premiery, ale sam temat, obsada i nazwisko reżysera zwiastuje hit na miarę jednego z najlepszych filmów tego roku. Przecież już sam scenariusz brzmi intrygująco. Historia ma dotyczyć zakulisowych walk scenarzysty Hermana J. Mankiewicza z reżyserem Orsonem Wellesem dotyczącymi realizacji "Obywatela Kane'a". 



Film Wellesa z 1941 roku uznany wszem i wobec za jeden z najlepszych filmów w historii kina doczekał się niezliczonych opracowań, a cała rzesza twórców wielokrotnie się nim inspirowała. Napisano i powiedziano o nim już wszystko. Wskazywano Kane'a jako źródło inspiracji, a 80 lat po premierze kolejne pokolenia widzów potrafią się nim entuzjazmować. I słusznie. To arcydzieło, scenopisarski diament, realizacyjna perła, wyznacznik stylu i klasy na poziomie języka i środków formalnych. Jednak opowieść o jego powstaniu wydaje się być mroczna i nieprzenikniona, a wybór Davida Finchera wydaje się być bardzo uzasadniony, 



Przypomnijmy sobie, co reżyser w 2010 roku zrobił z prostą, wydaje się, historyjką o informatyku, który stworzył komputerową aplikację do oznaczania znajomych i wstawiania zdjęć. "The Social Network" to realizacyjny majstersztyk, teoretycznie biopic, ale nacechowany ogromnym ładunkiem emocjonalnym, który zilustrował człowieka ocierającego się o bycie socjopatą. "The Social Network" o twórcy Facebooka był mrocznym thrillerem, zajmującym i przejmującym z wybitnymi kreacjami aktorskimi. Został uhonorowany licznymi nagrodami, a Fincher udowodnił, że czego się nie tknie zamienia się w złoto.



Przecież nie trzeba chyba nikogo przekonywać o klasie jego dorobku? Trzeba? Proszę bardzo: Zaczął w kinie z wysokiego C filmem "Obcy 3". Przedtem wyreżyserował niezliczoną ilość muzycznych klipów. Jego "klientami" byli (między innymi, bo na wymienienie tu wszystkich nie ma miejsca) Madonna, George Michael, Paula Abdul, The Foreigner, Sting, Rick Springfield. David Fincher miał więc dryg do opowiadania obrazem w ścisłym związku z krótką formą muzyczną. Uznani twórcy teledysków bardzo często przechodzą do pełnego metrażu i wychodzi im to najczęściej bardzo dobrze. Po "Obcym 3", który należy do jednego z bardziej udanych filmów we franczyzie przyszedł czas na mistrzowskie "Siedem" z Bradem Pittem, "Azyl", "Zodiak", "Zaginiona dziewczyna", niezwykle wciągający serial "Mindhunter".