"Buzz Astral" pod dużymi inspiracjami "Gwiezdnych Wojen". Opowiada reżyser filmu.

Dodano 2022/04/24 300 0

Reżyser "Buzza Astrala" Angus MacLane ujawnił, że nowy film był pod silnym wpływem "Gwiezdnych Wojen". "Buzz Astral" to długo oczekiwany film Disney Pixar, który bada historię postaci "Toy Story" Buzza Lightyeara. Film ma śledzić Buzza w jego przygodach w ramach Star Command, gdzie fani w końcu zobaczą, jak postać się rozwija. Tym razem głosu Buzzowi użyczył aktor "Kapitan Ameryka" Chris Evans, a u boku pojawi się gwiazdorska obsada, w tym Keke Palmer, Taika Waititi i James Brolin. Obecnie "Buzz Astral" ma trafić do kin 17 czerwca.
uploaded picture "Buzz Astral" to nieco meta film, nietypowy ruch dla Pixara. Jak większość fanów wie, Buzz Lightyear pierwotnie pojawił się w "Toy Story" (głosu użyczył mu Tim Allen), chociaż w tych filmach Buzz był zabawką należącą do dziecka Andy'ego i opartą na popularnym światowym programie telewizyjnym z udziałem tej postaci. Podczas gdy fani słyszeli wiele o świecie, z którego rzekomo pochodzi Buzz w trakcie czterech filmów "Toy Story", w końcu zobaczą go w pełni przedstawionego w nowym filmie, w tym popularną postać złego cesarza Zurga.

uploaded picture Podczas konferencji prasowej "Buzz Astral", MacLane ujawnił niektóre ze swoich inspiracji do urzeczywistnienia tego kultowego, ale niezbadanego świata. Nic dziwnego, że MacLane ujawnił, że ogromną inspiracją dla kosmicznego "Buzz Astrala" były "Gwiezdne Wojny". Podczas swojego przemówienia MacLane przypomniał sobie dzień, w którym po raz pierwszy zobaczył "Gwiezdne Wojny" jako dziecko i jak całe jego życie stało się związane z serią po tym. Podczas gdy "Gwiezdne Wojny" rozpoczęły długie zainteresowanie MacLane'a science fiction, MacLane przypomniał sobie również, kiedy po raz pierwszy zobaczył "Toy Story" w 1995 roku i jak zastanawiał się, "z jakiego filmu pochodzi Buzz?" MacLane stwierdził, że często zastanawiał się, dlaczego nikt wcześniej nie nakręcił filmu Buzza, a z kolei postanowił nakręcić film, który zmieniłby charakter życia Andy'ego tak, jak "Gwiezdne Wojny" zmieniły jego.

"Pewnego dnia po zjedzeniu kukurydzy na kolbie mojego ojca zobaczyłem film, który zmienił moje życie: "Gwiezdne Wojny". A kiedy zobaczyłem "Gwiezdne Wojny", wszystko, w co chciałem zagrać, to "Gwiezdne Wojny". Wszystko, co chciałem narysować, to "Gwiezdne Wojny". "Gwiezdne Wojny" były moją religią. I trwało to latami. Ale "Gwiezdne Wojny" to dopiero początek szeregu klasyków science-fiction, które zdefiniowały moje dzieciństwo. Wydawało się, że co roku pojawia się inny gatunek definiujący klasykę, a potem, w 1995 roku, zobaczyłem inny film, który zmienił moje życie: "Toy Story". Teraz pamiętasz, że w "Toy Story" Andy miał przyjęcie urodzinowe, jego ulubionym prezentem była postać, którą kochał, Buzz Lightyear the Space Ranger, była to zabawka, która na nowo zdefiniowała czas zabawy dla Andy'ego. Zawsze zastanawiałem się, z jakiego filmu pochodzi Buzz, dlaczego nie moglibyśmy po prostu zrobić tego filmu? To właśnie zrobiliśmy, prezentując "Buzza Astrala", film, który Andy zobaczył, który zmienił jego życie, Andy's Star Wars."

Oczywiście "Buzz Astral" to nie pierwszy raz, kiedy "Toy Story" i "Gwiezdne Wojny" spotykają się razem. Wielu fanów pamięta klasyczną scenę w "Toy Story 2", w której Buzz staje twarzą w twarz z zabawkową wersją Zurga, a w zachwycającym hołdzie dla "Imperium kontratakuje", Zurg ujawnia Buzzowi, że jest jego ojcem. Od tego czasu postać Buzza od dawna służy jako parodia świata "Gwiezdnych Wojen", co czyni MacLane'a, który zarówno wyreżyserował kilka krótkich filmów "Toy Story", jak i jest wielkim fanem "Gwiezdnych Wojen", idealnym reżyserem do podjęcia się tego nowego filmu.

uploaded picture Po odczekaniu prawie dwudziestu siedmiu lat od premiery oryginalnego "Toy Story", aby w końcu spojrzeć na świat Buzza w formie filmowej (był oczywiście serial telewizyjny "Buzz Lightyear of Star Command", który trwał przez dwa sezony), jesteśmy gotowi na całość. Powiedziawszy to, MacLane zdecydowanie wydaje się bardzo podekscytowany filmem i pasjonatem materiału, który bardzo dobrze wróży filmowi. Wygląda na to, że wszystko, co fani mogą zrobić, to czekać na "Buzza Astrala", aby zobaczyć końcowy produkt.

Komentarze

Brak komentarzy