"Bullet Train" z datą premiery. Kolejne szczegóły filmu akcji z Bradem Pittem.

Dodano 2021/06/16 526 0

"Bullet Train" został wpisany na sztywno do kalendarzyka z premierami i w tym momencie widnieje tam kwiecień 2022 roku. Data teoretycznie odległa, ale film jest już w fazie postprodukcji. Kręcony bez rozgłosu w czasie pandemii (jak większość obrazów z tego okresu) ma być wysokooktanowym kinem akcji. Na reżyserskim fotelu zasiadł sam David Leitch, prawdziwy fachowiec jeżeli idzie o ekranową rozwałkę, ale i o poważne podejście do tego filmowego gatunku. Jako filmowiec David Leitch przeszedł długą i mozolną drogę, ale jeżeli rozpatrywać tę karierę pod kątem doświadczenia zawodowego, to mało jest tak zaprawionych w boju twórców, którzy na dodatek są prawdziwymi ekspertami w swojej dziedzinie. A o jaką tu konkretnie dziedzinę chodzi? David Leitch zaczynał bowiem przygodę z branżą filmową od 1995 roku od kaskaderki. Wypadał z okien, przeskakiwał samochody, dawał się rozjeżdżać pociągom (prawie). W kinie akcji nic go więc nie jest w stanie zaskoczyć, bo sam widział i brał już udział we wszystkich najtrudniejszych scenach przez 20 lat, aż do reżyserskiego debiutu (jako współreżyser), czyli filmu "John Wick". Po sukcesie filmu z Keanu Reevesem przyszedł czas na samodzielnie już prowadzoną produkcję, czyli "Atomic Blonde" i wysokobudżetowy blockbuster "Deadpool 2" (którego fanem nie jestem). "Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw" ugruntował pozycję Leitcha i wskazał go jako pewniaka przy kinie akcji.

uploaded picture "Bullet Train", najnowszy film Davida Leitcha, to opowieść o pięciu zabójcach, którzy trafiają do japońskiego pociągu - pocisku (na Shinkansen, japońskiej sieci kolejowej pociągi osiągają prędkość do 320 km/h). Zabójcy nie do końca są pewni swojego zlecenia, ale najwyraźniej ich zadania w pewnym stopniu się pokrywają. Zaczyna się gra w kotka i myszkę. Oparty na powieści Kōtarō Isaki (niestety nie została jak na razie wydana na polskim rynku), "Bullet Train" może pochwalić się gwiazdorską obsadą. Na ekranie zobaczymy Joey Kinga, Andrew Kojiego, Briana Tyree Henry'ego, Michaela Shannona, Aaron Taylor-Johnson, Hiroyuki Sanadę, Benito A Martíneza Ocasio i Sandrę Bullock. Przyznacie, że casting wygląda naprawdę imponująco. Gdy dodamy, że Brad Pitt chwali się, że 95% kaskaderskich trików wykonał sam, doda to z pewnością potrzebnego smaczku. Czy Pitt poszedł w ślady Toma Cruise'a? Być może.

uploaded picture Pozostając jeszcze w kwestii samej premiery i dokładniejszych terminów, to Firma Columbia Pictures ogłosiła, że "Bullet Train", który trafi do kin 8 kwietnia 2022 roku, zaliczy również premierę na ekranach IMAX. Produkcja "Bullet Train" rozpoczęła się  w październiku 2020 roku w Los Angeles. Zdjęcia rozpoczęły się 16 listopada 2020 roku i zakończyły się w marcu 2021 roku. Pieczę nad ścieżką dźwiękową trzyma Dominic Lewis, kompozytor, którego muzykę mogliśmy do tej pory usłyszeć między innymi w "Zakładniku z Wall Street". Autorem zdjęć został stały współpracownik Davida Leitcha, Jonathan Sela. Sela współpracował dotąd z Leitchem przy "Atomic Blonde", "Deadpool 2",  "Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw". Z innych filmów warto wymienić choćby "Prawo zemsty" z Gerardem Butlerem. Jednak ważniejszą kwestią jest to, że operator Jonathan Sela pracował przy wielu teledyskach, a w jego portfolio można znaleźć takie gwiazdy jak Cypress Hill, Green Day, Avril Lavigne, Kanye West czy Christina Aguilera. Teledyskowa kompozycja i estetyka może mieć więc znaczący wpływ na ostateczny kształt filmu. "Bullet Train" z budżetem oscylującym wokół 90 milionów dolarów z pewnością powinien być jedną z bardziej wyczekiwanych przyszłorocznych premier. 

Komentarze

Brak komentarzy