"Bez twarzy 2" będzie kontynuacją, a nie remakiem. Wyjaśniamy.

Dodano 2021/02/14 456 0

1997 rok, dla prawdziwego kina akcji z przełomu lat 80. i 90. to już zmierzch. Jednak John Woo, który dopiero co przybył do Stanów Zjednoczonych dopiero się tu rozgościł. Zresztą wciąż się rozwijał na ten amerykańskiej ziemi. Przybył do Hollywood po nakręceniu swojego opus magnum, czyli filmu "Dzieci triady" w 1992 roku. Zaczął z wysokiego C. W znanym sobie stylu, w przeniesionej z Azji stylistyką, charakterystyczną manierą na powtarzane slow-motion dał nam w tamtym okresie całą masę wspaniałych filmów na VHS. Pierwszym obrazem nakręconym za dolary był "Nieuchwytny cel" z Jean Claude Van Dammem. Trzy lata później przyszedł czas na "Tajną broń" z Johnem Travoltą i Christianem Slaterem, a zaraz po tym kolejny hit, "Bez twarzy". To właśnie w "Bez twarzy" mogliśmy zobaczyć jak agent FBI, Sean Archer (John Travolta) tropi bezwzględnego przestępcę, terrorystę.Castora Troya (Nicolas Cage). Mykiem na wyjątkowo zakręconą fabułę był schemat z zamianą facjaty, bo agent FBI zmienia, dzięki najnowocześniejszej technologii twarz na tą od swojego nemezis, Castora Troya. Po co to robi? Chce dostać się do więzienia, do brata przestępcy i wyciągnąć informację o miejscu podłożenia bomby w Los Angeles. Teraz, gdy już wiadomo o drugiej części, za którą zabiera się Adam Wingard czas uciąć kilka spekulacji.
uploaded picture
Po pierwsze, sam Adam Wingard przecina wątek dotyczący formuły kontynuacji. Nie będzie to reboot, albo remake, a bezpośrednia kontynuacja! Tak reżyser sam zresztą sprzedał tę rewelację na swoim Instagramowym koncie:

"I would NEVER re-imagine or remake FACE/OFF. It’s a perfect action movie. Simon Barrett and I are writing a direct SEQUEL! :) :)"

Nie jest jednak powiedziane, że słowa te jednocześnie oznaczają powrót do filmu Cage'a i Travolty. Ta sama bezpośrednia kontynuacja może oznaczać również, że akcja, owszem, będzie rozgrywać się po wydarzeniach z filmu z lat 90. ale będzie po prostu osadzona w tym uniwersum. Byłoby oczywiście najlepiej, gdyby John Travolta i Nicolas Cage raz jeszcze skrzyżowali kopie, a nas widzów dopieściłoby to maksymalnie, zważywszy na fakt, że obaj aktorzy są obecnie "na wylocie", potrzebują dużych tytułów, odświeżenia kultowych obrazów, aby powrócić producenckich łask. Przypomnę jeszcze, że obecnie czekamy na inny film Adama Wingarda, a mianowicie "Godzilla vs. Kong", którego premiera ma mieć miejsce w tym roku. Gwoli wyjaśnienia na temat ewentualnej jakości drugiej części "Bez twarzy" to chciałbym nadmienić, że Adam Wingard, jak mało który twórca czuje styl z lat 90. (przecież w 2014 roku nakręcił fantastyczny film "Gość", który przecież do estetyki lat 80. i 90. bezpośrednio się odwołuje) Na każdą wzmiankę o "Bez Twarzy 2" czekamy. W mig Was powiadomimy o kolejnych postępach. 

uploaded picture

Komentarze

Brak komentarzy