"Armia umarłych" Zacka Snydera. Plakat, zwiastun, data premiery. Będzie ostro.

Dodano 2021/04/14 555 0

Czy temat zombie jest już wyeksploatowany? Czy można opowiedzieć coś nowego w tym temacie? Zapewniam, że twórcy zombie-movie nie muszą być oryginalni by odnieść sukces. Ba! Najlepiej wręcz na oryginalność się nie silić, bo może to przynieść końcowy opłakany w skutki efekt. Takim przykładem, gdy pomysły i patenty wymknęły się spod kontroli twórców jest jeden z nowszych filmów z nurtu, czyli "Peninsula" (druga część filmu "Train to Busan"). Koreański zombie-movie był przekombinowany, przejaskrawiony i zapchany kiepskimi w gruncie rzeczy CGI. Fani filmów o zombie poczuli duży niedosyt, a apetyt ma szansę zaspokoić Zack Snyder.

uploaded picture

Tematyka zombie jest przede wsyzstkim Snyderowi bardzo dobrze znana, bo od zombie wszystko się u niego zaczęło. Ten uznany twórca teledysków, który na swoim koncie miał między innymi klipy dla ZZ Top, Roda Stewarta czy Soul Asylum na rynek filmów pełnometrażowych wszedł właśnie z horrorem z zombie w roli głównej. To był rok 2004 i list miłosny do George'a A. Romero, czyli "Świt  żywych trupów". Odwołując się bezpośrednio do "Nocy żywych trupów" Snyder nie kombinował i dał nam świetną rozrywkę, brutalną, opartą na efektach praktycznych, z dostateczną ilością gore. Jak się po 2004 roku potoczyła kariera Zacka Snydera, wszyscy wiemy i nie będziemy w kółko przytaczać jego zasług w temacie udanego zaimplementowania estetyki teledysku do kinowego medium. Dość napisać, że trwająca ponad cztery godziny "Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera" odniosła sukces. Teraz zacieramy ręce na powrót do naszpikowanego akcją zombie-survivalu połączonego z heist-movie.

uploaded picture

Premiera "Armii umarłych", bo taki oficjalnie będzie nosił tytuł film Snydera, odbędzie się na platformie streamingowej Netflix 21 maja tego roku. To już tylko miesiąc z małym hakiem i wiemy wszyscy, że ten czas szybko minie. Co będzie natomiast oferowała fabularnie "Armia umarłych"?

Akcja rozgrywać się będzie po wybuchu epidemii w Las Vegas. Ludziom udało się (na szczęście) odseparować miasto od reszty świata i jako takie jest strefą zamkniętą. Przypomnę, że na dzień dzisiejszy Las Vegas ma ponad 600 tysięcy mieszkańców, jest więc z czego wybierać do konsumpcji. Jednym z weteranów wojny z zombie jest Scott Ward (Dave Bautista), który teraz zajmuje się mniej spektakularnymi zajęciami. Toczy leniwe życie na obrzeżach miasta i z pewnością nie czeka na spotkanie z krwiożerczymi umarłymi - nieumarłymi. Przełom następuje po jego spotkaniu z właścicielem kasyna  Bly Tanaką (Hiroyuki Sanada). Tanaka sprzedaje mu plan nie do odrzucenia. W jednym ze skarbców w kasynie jest ukryte 200 milionów dolarów, które zostało pogrzebane wraz z zamknięciem miasta. Las Vegas, które obecnie jest objęte wieczną kwarantanną to miejsce skażone śmiercią, bólem i cierpieniem, jednak Scott Ward daje się skusić i zbiera ekipę nie do zdarcia. W filmie, oprócz Bautisty wystąpią Ella Purnell, Omari Hardwick, Ana De La Reguera, Theo Rossi, Matthias Schweighöfer i Nora Arnezeder. Za zdjęcia odpowiada sam Zack Snyder, a muzykę skomponuje Junkie XL, który coraz śmielej sobie poczynają w pełnometrażowych wysokobudżetowych obrazach. Budżet oscyluje w granicach 90 milionów dolarów, szykuje się więc nie lada widowisko.



Komentarze

Brak komentarzy